Wiemy, że nasze listy odnoszą skutek. Czasem to jedyne, co może pomóc. Oto przykłady:
"Spędziłam 900 dni na "wyspie tortur", z czego 700 w izolatce. Wytrzymałam tylko dzięki wsparciu ludzi, którzy niepokoili się o mój los. Tylko to dawało mi siłę."
Mutabar Tadżibajewa, szefowa niezależnej niezarejestrowanej organizacji praw człowieka Klub Utiuraklar (Ogniste Serca) z Uzbekistanu. W marcu 2006 skazano ją na osiem lat więzienia. Pisaliśmy listy w jej sprawie i do niej bezpośrednio na Maratonie w grudniu 2006. Została zwolniona przed terminem w czerwcu 2008.
„To taka ulga. Po raz pierwszy od 3 grudnia [2008] moje życie znowu stało się zwyczajne”
Jestina Mukoko, działaczka pokojowa z Zimbabwe. Została porwana 3 grudnia 2008 roku, przez pewien czas nie było wiadomo, gdzie przebywa. Pisaliśmy w jej obronie na Maratonie 2008. 23 grudnia odnalazła się na posterunku policji - postawiono jej zarzut szkolenia zbrojnej opozycji. Z aresztu wyszła w marcu. Zarzuty wobec niej zostały odrzucone we wrześniu tego roku przez Sąd Najwyższy Zimbabwe.