• Poznaj nas
    • O Amnesty
    • Amnesty w Polsce
    • Ludzie
    • Kontakt
  • Dołącz do nas
    • Wstąp
    • Wpłać
    • Wspieraj
    • Pracuj
  • Bądź aktywny
    • Kampanie
    • Pilne akcje
    • Grupy lokalne
    • Edukacja
  • Zobacz
    • Galeria
    • W mediach
    • Dla mediów
    • Raport Roczny 2011

Amnesty International Polska   »  Archiwum   »  Aktualności strona artykułu   »  

  • Kraj

    • Chiny
    • Białoruś
    • Turcja
    • Rosja
    • Polska
    • Iran
    • Afganistan
  • Region

    • Afryka
    • Ameryka
    • Azja-Pacyfik
    • Europa i Azja Centralna
    • Bliski Wschód i Afryka Północna
  • Temat

    • Tortury
    • LGBT
    • Uchodźcy
    • Kara śmierci
    • ESCR
    • Dzieci
    • Międzynarodowy Trybunał Karny
    • Objectorzy
    • Ludy Tybylcze
    • Wojna z terroryzmem
    • Organizacje międzynarodowe
    • Raport Roczny
  • Kampanie

    • Darfur
    • Broń kontrolowana
    • Stop przemocy wobec kobiet
    • Stop torturom w wojnie z terroryzmem
    • Żądamy Godności
    • Maraton Pisania Listów

Ulubiony święty wszechświata - Agnieszka Zagner - Polityka.pl

Ulubiony święty wszechświata - Agnieszka Zagner - Polityka.pl

Prawa człowieka w mediach
(10/12/2008)

Dalajlama XIV (Tenzin Gjatso) - kim jest i czego pragnie duchowy i polityczny przywódca Tybetańczyków?

Przez pierwsze dwa lata życia był zwykłym dzieckiem w zwykłej tybetańskiej rodzinie. Urodził się w 1935 r. we wsi Takcer w północno-wschodniej prowincji Amdo. Rodzice nazwali go Lhamo Thondup, co można przetłumaczyć jako „Spełniająca Życzenia Bogini". Wyrafinowane imię nie szło jednak w parze z pochodzeniem przyszłego dalajlamy.
Jego rodzice byli ubogimi rolnikami, dzierżawili kawałek ziemi ze skromnymi uprawami, hodowali bydło i trochę kur. W sumie urodziło im się szesnaścioro dzieci, przeżyło zaledwie siedmioro. Niezwykły jest fakt, że inkarnację jednego z lamów rozpoznano także w najstarszym bracie małego Lhamo, a inny brat został mnichem.

Dalajlama opowiada o swoim domu rodzinnym, jako skromnej budowli z kamieni i gliny, ze zmyślną konstrukcją z gałęzi jałowca, która odprowadzała z dachu deszczówkę. W domu było sześć pomieszczeń - kuchnia, pokoje: modlitw, rodziców i gościnny, a także komórka na zapasy i pomieszczenie dla bydła. Nie były to luksusy. Dokazywał jak każde dziecko w jego wieku - wspomina, jak ciągnął ojca za wąsy, co temu niezbyt się podobało. Okazał się jednak być kimś więcej, niż zwykłym chłopcem.

Czytaj dalej

<- Wróć do: W mediach
Wyszukiwarka
Copyright © Amnesty International Polska

O Amnesty Kontakt Aktywakcja