W 2026 r. transkrypcja zagranicznych aktów małżeństwa stała się możliwa w Polsce. Skutek? Dziesiątki par tej samej płci dostrzegły szansę na poczucie się normalnie w swoim kraju. Gdy tylko pojawiła się jakakolwiek możliwość zalegalizowania związku, pary jednopłciowe masowo zaczęły jeździć za granicę, żeby się tam pobrać, a w Polsce dokonać transkrypcji. Wciąż poza granicami własnej ojczyzny muszą szukać godności i sposobów na zapewnienie sobie bezpieczeństwa i świętowanie swojej miłości. 

Możliwość wzięcia ślubu to coś więcej niż biała suknia, piękny tort weselny i wybieranie obrączek. To więcej niż symbol miłości. Małżeństwo to przede wszystkim bezpieczeństwo i łatwiejsza droga przez życie. To wspólne przeciwstawianie się trudnościom oraz świadomość, że w najtrudniejszych sytuacjach będziemy chronieni przez prawo. 

Możliwość zawarcia małżeństwa to prawo człowieka, które powinno być dostępne dla wszystkich – tutaj, u siebie, we własnym kraju, a nie w obcym państwie. Połowa polskiego społeczeństwa jest przekonana, że pary jednopłciowe potrzebują małżeństw, a nie półśrodków, które nie zapewniają godności i pełnej równości. Potrzebujemy równości małżeńskiej, a nie “ustawy o statusie osoby najbliższej”, która gwarantuje zaledwie minimum praw.  

Chcemy szczęścia w naszym kraju – bez szukania rozwiązań za granicą i obaw, czy wszystkie prawa małżeńskie zostaną nam przyznane po powrocie do Polski. Jesteśmy już gotowi na równość małżeńską w Polsce. 

Pora na Pański ruch, Panie Premierze. Weto prezydenckie to żadna wymówka, gdy mówimy o bezpieczeństwie i szczęściu tysięcy Polek i Polaków. Osoby LGBTI, jak wszyscy inni, zasługują na pełnię praw i na to, by ich rząd o nie w końcu zawalczył – szczerze i otwarcie, bez wykrętów i strachu.