Polska od 20 lutego 2026 r. nie jest już stroną konwencji ottawskiej zakazującej użycia, produkcji i składowania min przeciwpiechotnych. Władze wyrzuciły do kosza jedno z największych osiągnięć prawa humanitarnego i natychmiast ruszyły z produkcją min. Ale plany rządu na przeciwdziałanie skutkom użycia tej narażającej życie Polaków i Polek broni można streścić krótko: „pomyślimy o tym jutro”. 

90% ofiar min przeciwpiechotnych to ludność cywilna, blisko połowa to dzieci. Wykorzystanie min oznacza, że każdy z nas staje się potencjalnym celem, bo to broń niecelowana – razi wszystkich i wszystko w polu działania. Jeżeli rząd nie podejmie działań, które ograniczą długofalowe ryzyko, niewinna wycieczka na grzyby albo zabawa w lesie mogą mieć śmiertelne konsekwencje. Historia pokazuje, jak bardzo realne to ryzyko – szacuje się, że w Polsce od niewybuchów po II wojnie światowej zginęło ok. 5 tys. cywilów, a kolejne 9 tys. zostało rannych i okaleczonych. Pomimo, że od zakończenia wojny upłynęło już ponad 80 lat, niewybuchy wciąż są znajdowane.  

Użycie broni, która ma tak niekontrolowane skutki, wymaga szczególnych środków łagodzących skutki jej stosowania. Polska musi mieć plan nie tylko na produkcję min, ale też na zmierzenie się z konsekwencjami ich wykorzystania. Wezwij polski rząd, by wziął odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo.

Rząd ma obowiązek:

  • skoordynować działania i przygotować strategię rozminowania po zakończeniu konfliktu,
  • zapewnić odpowiednią edukację, by przygotować okolicznych mieszkańców na niebezpieczeństwa związane z życiem w pobliżu zaminowanego terenu,
  • zapewnić i zabezpieczyć środki na pomoc poszkodowanym: potrzebną rehabilitację, protezowanie, pomoc psychologiczną i długofalowe wsparcie. 

 O bezpieczeństwie ludności cywilnej trzeba myśleć dzisiaj!