12 września 2026 roku w Turcji rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę operacja wymierzona w społeczność LGBTI i jej sojuszników. Pod pretekstem „ochrony rodziny” odbyły się policyjne naloty na domy, lokale i biura organizacji LGBTI, w wyniku których zatrzymano co najmniej 116 osób w całym kraju. Co najmniej 83 osoby zostały umieszone w areszcie tymczasowym, a postępowania karne wszczęto przeciwko ponad 160 osobom. Według tureckich działaczy LGBTI doszło do wielokrotnych naruszeń praw m.in. poprzez rewizje osobiste, podczas których osoby były zmuszane do rozbierania się do naga, obrażane i upokarzane. Dochodziło też do przetrzymywania osób w izolacji.
Wśród osób zatrzymanych znajduje się co najmniej 23 obrońców praw osób LGBTI, w tym członkowie zarządu i komisji nadzorczej czołowej tureckiej organizacji zajmującej się prawami osób LGBTI – KAOS GL: Janset Kalan, Nedime Erdoğan, Umut Derin i Selin Berghan, a także dziennikarka Tuğba Tekerek. Cała piątka została umieszczona w areszcie tymczasowym w więzieniu Sincan w Ankarze pod zarzutami „nieprzyzwoitości” i „naruszenia ustawy o stowarzyszeniach”. Obrońcy praw osób LGBTI i dziennikarka zostali pozbawieni wolności wyłącznie za korzystanie ze swoich praw człowieka.
Wiele stron internetowych oraz setki kont w mediach społecznościowych należących do organizacji i aktywistów LGBTI, dziennikarzy, mediów i innych osób zostało zablokowanych lub objętych ograniczeniami. Wśród nich znalazło się konto X Amnesty International Turcja.
Władze nazwały tę operację „Moja rodzina jest bezpieczna” („Ailem Güvende”), ale prześladowanie osób LGBTI nie wpłynie na bezpieczeństwo tureckich rodzin, które borykają się m.in. z ubóstwem i nasilającymi się represjami wobec ich praw obywatelskich i politycznych. Przemoc wobec kobiet i dziewcząt jest powszechna, w tym również przemoc domowa. Przeprowadzane przez władze tureckie represje wobec społeczności LGBTI nie mają nic wspólnego z ochroną rodzin. To krzywdzenie i stygmatyzowanie osób, które od dziesięcioleci zmagają się z dyskryminacją i zastraszaniem.
Ministerstwo Sprawiedliwości wysłało do 175 prokuratorów okręgowych we wszystkich 81 prowincjach Turcji pismo dotyczące treści i działań, które w ich opinii są niemoralne oraz szkodliwe dla rodzin, dzieci i młodzieży. W piśmie tym prokuratorzy zostali poinstruowani, aby niezwłocznie rozpatrywać skargi i zgłoszenia dotyczące niejasnego zarzutu „nieprzyzwoitości” i w związku z nimi podejmować natychmiastowe działania śledcze, zabezpieczać dowody cyfrowe oraz, w razie potrzeby, domagać się usunięcia lub zablokowania treści internetowych.
Prześladowanie społeczności LGBTI
Te represje są elementem szerszego, trwającego od dłuższego czasu ataku na prawa osób LGBTI w Turcji. Marsze równości są zakazane od 2015 r. W ciągu ostatnich dwóch lat wielokrotnie pojawiały się informacje o planach wprowadzenia sankcji karnych za ekspresję swojej nieheteronormatywnej tożsamości bądź za dobrowolne stosunki seksualne między osobami tej samej płci. Chociaż te plany nigdy nie zostały zrealizowane w obliczu głośnego oburzenia i sprzeciwu społeczeństwa, to akcja „Moja rodzina jest bezpieczna” jest kolejną próbą wykluczenia osób LGBTI.
Uciszanie społeczeństwa obywatelskiego trwa od dekady
W lipcu minęła dziesiąta rocznica nieudanej próby zamachu stanu, która zapoczątkowała wprowadzenie przepisów dotyczących stanu wyjątkowego. Miały obowiązywać dwa lata. Przepisy te przekształciły się w szereg represyjnych aktów prawnych wymierzonych w społeczeństwo obywatelskie. Niezależność sądownictwa została podważona, sądy krajowe stały się narzędziem represji, a międzynarodowe traktaty i standardy prawne były łamane. W ciągu ostatniej dekady w Turcji systematycznie autorytarnie ograniczano prawa. Władze uciszają głosy sprzeciwu, podsycają podziały i szerzą strach.
Tysiące osób padło ofiarą bezpodstawnych oskarżeń i wyroków skazujących. Wśród nich jest więzień sumienia Osman Kavala, który pozostaje w więzieniu pomimo dwóch wiążących wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC) (z 2019 i 2026 r.) nakazujących jego uwolnienie. Selahattin Demirtaş i Figen Yüksekdağ, byli przywódcy Ludowo-Demokratycznej Partii, również pozostają w więzieniu pomimo orzeczeń ETPC nakazujących ich natychmiastowe zwolnienie. Przykład represji z ostatniej dekady stanowi również sprawa Tanera Kılıça, który stanął przed sądem wraz z İdil Eser, byłą dyrektorką tureckiej sekcji Amnesty, oraz dziewięcioma innymi obrońcami praw człowieka, znanymi jako „Dziesiątka ze Stambułu”, na podstawie bezpodstawnych zarzutów „przynależności do organizacji terrorystycznej”. Wszyscy zostali ostatecznie uniewinnieni.
Władze tureckie muszą położyć kres nasilającym się represjom wobec społeczeństwa obywatelskiego oraz grup działających na rzecz praw osób LGBTI, uwolnić zatrzymanych aktywistów oraz zaprzestać prześladowania i stygmatyzacji osób LGBTI oraz ich sojuszników.


