Members of Polish LGBTQ community are seen walking under a giant rainbow flag during the march.

Stanowisko Amnesty International Polska w sprawie transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych

Polski rząd może w prosty i skuteczny sposób wprowadzić transkrypcję aktów małżeństw jednopłciowych zawartych w innym państwie UE. Wystarczy techniczna zmiana niewymagająca nawet udziału parlamentu. Tymczasem rząd po raz kolejny się kompromituje, oznajmiając, że będzie próbował ograniczyć skutki wyroku NSA wyłącznie do rejestracji jednego małżeństwa. 

Wyrok TSUE nakazujący transkrypcję aktów małżeństw jednopłciowych zawartych w innym państwie UE i idący za nim wyrok NSA, zobowiązujący urząd do rejestracji małżeństwa Jakuba i Mateusza, którzy wzięli ślub w Niemczech, to prawnoczłowieczy prezent dla koalicji rządzącej. Rząd Donalda Tuska dostał prosty sposób, żeby pokazać, że respektuje prawa osób LGBTI, szanuje instytucje oraz prawo unijne i wypełnia obietnice wyborcze. Może to zrobić bez angażowania parlamentu – wystarczy rozporządzenie technicznie umożliwiające rejestrację małżeństwa, którego projekt przygotowało już Ministerstwo Cyfryzacji. Wysokie poparcie społeczne dla regulacji związków jednopłciowych dodatkowo przemawia za takim rozwiązaniem.  

Tymczasem, według doniesień medialnych, rząd będzie próbował ograniczyć skutki wyroku NSA wyłącznie do rejestracji małżeństwa Jakuba i Mateusza – chociaż doskonale zdaje sobie sprawę, że podobnych spraw może być nawet tysiąc. Czyli zachowuje się jak nieuczciwy sprzedawca, który wiedząc, że cała partia produktu jest wadliwa, zamiast ją wymienić, zmusza klientów do skomplikowanych procesów reklamacyjnych. Z rażącą ignorancją wobec wiążącej wykładni dokonanej przez TSUE, chce zmusić pary jednopłciowe do wytaczania indywidualnych procesów i wieloletniego oczekiwania na decyzję o rejestracji, która zgodnie z orzeczeniem, już im się należy.  

To kolejny raz, kiedy rządzący dobitnie pokazują swoją pogardę dla praw społeczności LGBTI, dokonują skandalicznej relatywizacji stosowania prawa unijnego i kompromitują idee, które nieśli na sztandarach, idąc po władzę. Mając do dyspozycji proste i skuteczne rozwiązanie, które wielu parom jednopłciowym mogłoby zapewnić godne traktowanie i bezpieczeństwo, w imię złudnego interesu politycznego wybierają prawny chaos. Czy Polska naprawdę potrzebuje setek wyroków sądów administracyjnych, żeby zacząć respektować prawa swoich nieheteronormatywnych obywatelek i obywateli? 

Niech wreszcie skończy się ten czas pogardy.