Weto w sprawie wykonywania wyroków ETPCz. Polska traci szansę na skuteczniejszą ochronę praw człowieka.

W czwartek 15 października 2026 roku Prezydent Karol Nawrocki zawetował przyjętą przez parlament ustawę o wykonywaniu orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Jej celem było usprawnienie wykonywania wyroków ETPCz m.in. poprzez powierzenie Ministrowi Spraw Zagranicznych nadzoru nad tym procesem. Jak wskazywało Amnesty International w swojej opinii, skuteczne wykonywanie orzeczeń Trybunału jest niezbędnym elementem ochrony praw człowieka i realizacji zobowiązań międzynarodowych Polski. Wyrok sądu międzynarodowego nie może pozostawać jedynie deklaracją, konieczne są idące za nim rzeczywiste zmiany legislacyjne, zmiany w praktyce działania instytucji czy realna zmiana sytuacji osób, których prawa zostały naruszone. Weto oznacza utratę szansy na uporządkowanie tego procesu, a tym samym na usprawnienie wykonywania wyroków strasburskiego Trybunału.

To weto prezydenta wpisuje się w szerszy, niepokojący trend kwestionowania międzynarodowych instytucji powołanych, by chronić prawa człowieka i ograniczać arbitralność władzy. Innym przykładem z ostatnich miesięcy jest polityka administracji Donalda Trumpa wobec Międzynarodowego Trybunału Karnego wymierzona w tę instytucję oraz osoby z nią związane. Choć ETPCz i MTK mają odmienne zadania, a podstawą ich funkcjonowania są dwa różne akty prawne (Europejska Konwencja Praw Człowieka w pierwszym przypadku i Statut Rzymski w drugim), oba stanowią elementy międzynarodowego porządku, w którym państwa nie powinny być jedynymi sędziami własnego postępowania. Osłabianie autorytetu tych instytucji, podważanie ich legitymacji lub utrudnianie realizacji ich rozstrzygnięć grozi tym, że zamiast uznawać, iż władza również podlega prawu, przywrócimy znane z najciemniejszych kart historii przekonanie , że prawo międzynarodowe obowiązuje tylko wtedy, gdy jest dla państwa wygodne. 

Państwo, które podważa znaczenie wyroków sądu międzynarodowego, którego jurysdykcję samo zaakceptowało, próbuje uchylić się od odpowiedzialności za dobrowolnie przyjęte zobowiązania. To postawa przypominająca nieodpowiedzialne dziecko, które uznaje zasady tylko tak długo, jak długo są dla niego korzystne. Szczególnie wymowny jest w tym kontekście przykład Rosji, która w 2022 roku przestała być stroną Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a wcześniej wielokrotnie ignorowała zobowiązania wynikające z europejskiego systemu ochrony praw człowieka. Polska nie znajduje się w takiej samej sytuacji prawnej, jednak osłabianie mechanizmów wykonywania wyroków ETPCz może prowadzić do coraz dalej idącego marginalizowania międzynarodowej kontroli oraz ograniczania odpowiedzialności państwa wobec własnych obywateli.

Dojrzałość władzy mierzy się nie tylko poszanowaniem praworządności wtedy, gdy jest to politycznie wygodne, lecz przede wszystkim gotowością do przyjęcia niekorzystnego rozstrzygnięcia i wyciągnięcia z niego konsekwencji oraz lekcji na przyszłość. Ochrona praw człowieka nie może zależeć od bieżącej kalkulacji politycznej.