Libią rządzi "prawo karabinów"

Raport Rule of the gun: Abductions, torture and other abuses by militias in western Libya  (Prawo karabinów: Uprowadzenia, tortury i inne nadużycia ze strony bojówek w zachodniej Libii) przedstawia dowody na to, że grupy zbrojne zabiją na miejscu, torturują lub znęcają się nad przetrzymywanymi więźniami, którymi są zarówno członkowie innych bojówek, jak i cywile. Ponadto opublikowane dziś przez Amnesty International zdjęcia satelitarne pokazują, że bojownicy ze wszystkich stron konfliktu podczas walk okazują całkowity brak poszanowania dla ludności cywilnej, kierując rakiety i ostrzał artyleryjski na zatłoczone dzielnice mieszkalne, niszcząc tym samym domy, infrastrukturę cywilną, a także placówki medyczne.
– W dzisiejszej Libii władza opiera się wyłącznie na sile militarnej, na tym, kto ma karabin. Grupy zbrojne w amoku dokonują masowych ataków na obszarach cywilnych i są całkowicie bezkarne – powiedziała Aleksandra Zielińska, koordynatorka kampanii Amnesty International.
Przywódcy milicji i grup zbrojnych w Libii muszą położyć kres naruszeniom międzynarodowego prawa humanitarnego i dać swoim podwładnym jasno do zrozumienia, że tego typu zbrodnie nie będą tolerowane. Niezastosowanie się do tego zalecenia może skutkować skazaniem dowódców przez Międzynarodowy Trybunał Karny.
W raporcie opisano zbrodnie i naruszenia praw człowieka dokonywane przez koalicję grup zbrojnych “Libijski Świt”, w której skład wchodzą grupy z Misraty, Trypolisu i innych miast zachodniej Libii, oraz członków koalicji Zintan-Warshafana, składającej się z grup z miasta Az-Zintan oraz rejonu Warszafana.
Zdjęcia satelitarne uzyskane przez Amnesty International pokazują znaczne zniszczenia własności cywilnej w regionie Warszafana, w tym szpitala Al-Zahra, który znalazł się na linii ciężkiego ostrzału rakietowego. Rakieta spadła również na oddział intensywnej terapii szpitala w Az-Zawii, w wyniku czego rannych zostało 10 osób, w tym lekarze, pielęgniarki, pacjenci i odwiedzający.
– Masowe ataki wymierzanie w placówki medyczne są zakazane na mocy prawa międzynarodowego i są uznawane za zbrodnie wojenne. Do tej pory bojownicy ze wszystkich stron konfliktu w zatłoczonych dzielnicach cywilnych strzelali rakietami typu GRAD i użyli artylerii – podkreśliła Aleksandra Zielińska.

Porwania, tortury i inne formy złego traktowania
Dziesiątki cywilów zostało porwanych przez grupy zbrojne w Trypolisie, Zawii, Warshafanie, a także w górach Dżabal Nafusa i są oni przetrzymywani jako zakładnicy nawet przez dwa miesiące. W niektórych przypadkach cywile zostali uprowadzeni jako karta przetargowa, aby zapewnić wymianę więźniów. Od momentu rozpoczęcia konfliktu, tj. od 13 lipca, doszło do kilku tego typu wymian, a porwania i inne represje nie mają końca.
Mieszkańcy Trypolisu, pochodzący z miasta Az-Zintan, opowiedzieli Amnesty International, że milicja “Libijskiego Świtu” chodząc od drzwi do drzwi, przeprowadzała obławy na ludzi w oparciu o ich przynależność plemienną lub domniemaną przynależność polityczną. Bojownicy na szeroką skalę dokonywali również wtargnięć do domów cywilnych, dopuszczali się grabieży i niszczenia mienia, a także podpalali domy i gospodarstwa w rejonie Warszafana.
Wielu z porwanych opowiedziało Amnesty International, że byli torturowani lub znęcano się nad nimi w inny sposób; byli bici plastikowymi rurami, kijami, metalowymi prętami lub kablami, rażeni prądem, trzymani godzinami w niewygodnych pozycjach, przetrzymywani przez wiele dni ze zawiązanymi oczami i kajdankami na rękach, byli również pozbawieni wody oraz żywności, ponadto warunki sanitarne były bardzo złe.
Zgodnie z danymi Biura Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców (UNHCR) od lipca ze względu na masowe ataki i strach przed zemstą za ich pochodzenie lub domniemaną przynależność polityczną co najmniej 287 tysięcy osób zostało wewnętrznie przesiedlonych. Kolejne 100 tysięcy osób zostało zmuszonych do ucieczki z kraju w obawie o swoje życie.
Według Reporterów bez Granic przez dziewięć pierwszych miesięcy 2014 roku w niebezpieczeństwie znalazło się co najmniej 93 dziennikarzy.
Przez trzy lata władzom libijskim nie udało się pociągnąć do odpowiedzialności milicji, co ośmieliło ją i utrwaliło w przekonaniu, że jest ponad prawem. Społeczność międzynarodowa w dużej mierze przymykała oko na chaos, który od lutego 2011 pochłonął Libię. Sytuacji nie zmienił fakt, że Międzynarodowy Trybunał Karny wciąż może decydować w sprawie dochodzenia dotyczącego zbrodni wojennych i zbrodni przeciw ludzkości popełnionych w kraju.
Na mocy przyjętej w sierpniu rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ na sprawców naruszeń praw człowieka w Libii mogą być również nałożone sankcje, w tym zakaz podróżowania i zamrażanie aktywów.
Amnesty International wzywa wszystkie oddziały milicji i grupy zbrojne do natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia każdego uprowadzonego ze względu na pochodzenie lub przynależność polityczną. Wszyscy zatrzymani, w tym przechwyceni bojownicy, którzy są szczególnie narażeni na tortury, znęcanie się lub natychmiastowe zabójstwo, muszą być traktowani w sposób odpowiadający normom międzynarodowego prawa humanitarnego. Dowódcy muszą jasno określić, że tortury i inne formy znęcania się nie będą tolerowane, są oni również zobowiązani usunąć ze swoich szeregów każdego, kto jest podejrzany o udział w tego typu działaniach.

Bojownik z brygady Zitan. Fot. Hani Amara / Reuters

Tematy